Forever

NEVER SAY NEVER

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział 6-"To byl ten moment kiedy zrozumialam , ze..."

CZYTASZ-SKOMENTUJ

JESLI NIE BEDZIE NAJMNIEJ 5 KOMOW NIE BEDZIE NN , TAKI MALY SZANTAZYK ;D
________________________________________
Uśmiechnełam sie na jego słowa i zasnełam. Następnego dnia razem z chłopakiem postanowiliśmy ,że zdarzenia z ostatniego wieczoru pozostaną naraze tylko dla nas i ,że będziemy nadal tylko się przyjaźnić do czasu aż ja nie będe gotowa na coś więcej...
<tydzień później>
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~20 pażdziernika~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Staliśmy na środku jakiegoś pola , łąki czy jak by kto to nazwał. Śmialiśmy się jak porąbani. Zaczeliśmy się bawic z jakimiś dziećmi w berka. Chyba z 2 godziny biegaliśmy w kółko po tych krzakach , chwastach i wszystkich innych roślinach. Nagle nie wiadomo skąd pojawił się tuż przede mną Justin. Biegłam za szybko a chłopak był za blisko więc się zderzyliśmy . Jebnelismy o glebe leżac se w zaroślach. Kolejny raz wybuchneliśmy głośnym śmiechem.
-Złaź ze mnie-krzyknełam wkońcu-ciężki jesteś.
Ale on w najlepsze wylegiwał się na mnie i nie chciał zejść. Zrzuciłam go z siebie , przeturlaliśmy się i teraz to ja położyłam się na nim. W pewnym momencie nasze twarze znalazły się bardzo blisko, nawet zbyt blisko. Popatrzyłam w te jego cudowna oczęta a on w moje. Pewnie byśmy sie pocałowali gdyby wtedy Chris nie wskoczył na nas.
-Julia gwałci Justina-wydarł się.
-A co zazdrosny?-spytałam zrzucając go z siebie i wstając z Justina. Następnie otrzepałam się z piachu i wyciągnełam do Biebera ręke by pomóc mu wstać.
-Tak-powiedział Beadles-to jak trójkącik ?-spytał smiesznie poruszjąc brawiami.
-Nieeeeee. Widok gołego Justina jest tylko dla mnie-wytknałam mu język.
-Uuuuuuuuuu czy wy chcecie nam cos powiedzieć?-spytała El wyskakując zza krzaka . Odpowiedzieliśmy jej na to tylko śmiechem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~29 pażdziernika~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spojrzałam na ekran telefonu, była 10 wieczorem. Wiał bardzo zimny wiatr rozwiewając nasze włosy.
-Justin, rozpalaj wkońcu to ognisko bo mi zimno-powiedziałam szczękając zębami
-Weż nie marudź-odezwała się El dając mi łokciem kuksańca w żebra .
-Ludzie kto robi ognisko w taki mróz?! Kogo to był tak wgl pomysł?! -spytałam zła
-Twój-powiedzieli chórem i wybuchneli śmiechem.
-A no tak..-powiedziałam cicho udając zawstydzoną-kit z tym rozpalaj to-krzyknełam chwile później
-Julia , ja to cię moge w inny sposób rozgrzać-uśmichnął się do mnie śłodko
-Chętnie skorzystam ale nie tutaj-zaśmiałam się a gdy Justin wstał ,chwycil mnie za ręke i zaczął ciągnąc w kierunku domu dodałam szybko-ani nie dzisiaj.
Zrobił mine zbitego psiaka i wrócił do swojego poprzedniego zajęcia.
-Mi też zimno. Ja skorzystam , tu i teraz -krzyknal Chris wskakując brunetowi na plecy ,który właśnie kucał skutkiem czego wyrżnął twarzą w piach.
-Chłopie co ty się tak na niego napalasz?!-zaśmiałam się
Wkońcu udało mi się namówić Justina ,żeby rozpalił ognisko. Gdy już ogień się palił i niebo zrobiło się czarne a my siedzieliśmy sobie na jakiś kawałkach drewna Bieber wyciągnął gitare i zaczął grać. Kołysaliśmy się w rytm piosenki . Było naprawde fajnie , zaczeliśmy śpiewać , niestety nasz śpiew przerodzil sie w fałszowanie a potem to juz sie na znudzilo i przestalismy. Chris jedną ręką przytulał paczke żelek co wyglądało komiczie a drugą El co wyglądało słodko. Kurde dlaczego oni mają tak fajnie. Oni się przytulają a ja dłubie kijem w ogniu , gdzie tu jest sprawiedliwość ja się pytam? Spojrzałam na justina ,który jak sie okazało gapił się na mnie. Uśmiechnałam sie do niego. Wyciągnał do mnie ręke ,którą chwyciłam. Pociągnął mnie do siebie na kolana. Uśmiechnełam się do niego. Przytulil mnie . Po rak kolejny powtórzyła się sytuacja, byliśmy blisko siebie. Nasze usta się spotkały ale na bardzo krótko ponieważ Chris pizgnął mnie badylem w łep i zleciałam z kolan Justina . Beadles zaczał sie wydzierac ,że mamy sie nie całować , El próbowała go ogarnąć a ja z naszym piuosenkarzem turlaliśmy się ze śmiechu po podłodze.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~19 listopada~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Byliśmy na szczycie wielkiej górki. Wszędzie było biało od śniegu. Juz za chwile po 10 minutowej wspinaczce mieliśmy zjechać na dół na sankach. Eleonor z Chrisem a ja z Justinem. WŁasnie siadałam za chłopakiem . Przytuliłam sie do niego od tyłu. Nasze serca i oddechy przyśpieszyły. Zawsze tak na siebie działalismy. Odepchneliśmy się i zaczeła sie jazda. Krzyczeliśmy na całe gardło. Pod koniec nasze sanki się wywwaliły , inaczej przeciez byc nie mogło. Wpadliśmy w wielka zaspe śniegu . Zaczełam się chichrac i nie mogłam wstac. Justin zreszta też.
-Kit z tym . Bedziemy tu leżeć -powiedział i przyciągnął mnie do siebie . Było zimno a my byliśmy cali mokrzy od tego białego puchu. Normalnie bym pewnie odrazu wstała i poszła do ciepłego domku ale teraz , w ramionach Justina było mi dobrze. Nie chciałam nigdzie iść , wręcz mogła bym tak leżeć do końca świata ale oczywiście musieli nam przerwać. nasi wspaniali przyjaciele zaczeli nas nawalac śnieżkami. I zaczeła się wojna. Po jakimś czasie na maksa zmęczona wróciłam do domu. Przebrałam sie w wygodne i przede wszystkim suche i ciepłe dresy . Zrobiłam sobie gorąca czekolade i razem z rodziną siedząc przed telewizorem ogladałam jakąś komedie . Ze śmiechu prawie się posikałam. Potem poszłam spać. Gdy juz leżałam w moim ciepłym i wygodnym łóżku usłyszałam dźwiek przychodzącego sms'a . Chwyciłam telefon , otworzyłam wiadomośc i przeczytałam ja. Była od Justina . napisał mi :"Dobranoc :* ". Zrobiło mi się ciepło na serduchu i wielki usmiech zagościł na mojej buzi. Chwile potem usnęłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~31 listopada~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeździliśmy na łyżwach. To znaczy ja próbowałam jeździć i jakos nie specjalnie mi to wychodziło.
-Patrz , pokaże ci-zawołam Justin z bananem na jego ślicznej mordce. Chwycił moją ręke przez co ja tez zaczęłam usmiechac sie jak jakis debil. Co chwile wypierdzielałam sie na lód a chłopak kilka razy ze mną przez to ,że ciągle mnie trzymał ale my się z tego tylko smialiśmy. Ludzie patrzyli sie na nas jak na UFO ale jakos nam to nie przeszkadzało. Kochałam spędzac czas z tym moim głupkiem. Powoli zaczełam ogarniać na czym polega jazda i radziłam sobie jakos tam. Chłopak widząc to przyśpieszył przez co zaczełam się drzec na całe lodowisko a on sie tylko brechtał ze mnie. Wkońcu znowu przez te jego wygłupy zaliczylismy glebe . Podnieslismy sie jeździlismy dalej. W pewnym momencie puścił mnie , zostawił na środku samą i robił wokół mnie kółka jadąc tyłem ale tak żebym nie mogła go chwycić.
-Justin , prosdze ,chodź tu-błagałam go ledwo trzymając sie na nogach choć i tak tylko stałam w miejscu. Po bardzo długim czasie zlitował sie nade mną widząc jak czołgam się na czworaka do barierki. Podniósł mnie .
-Wiesz musze ci się o cos spytać-zaczał stojąc naprzeciwko mnie
-No dobra , pytaj-zachęciłam go
-No bo ja ...-niedokończył bo ktos go popchnął. Wleciał na mnie i przez przyapadek pocałował , tyle ,że jakoś żadne z nas nie chciało tego pocałuku przerywać.Odsunął się ode mnie dopiero gdy jakaś stara baba zaczeła nam prawic kazania ,ze mamy sie nie całowac w miejscu publicznym. Chłopak chwycił ponownie mnie za reke i pociągnał dalej.
-Tooo o co chciałeś spytac?-spytałam jakby nigdy nic
-Juz nie ważne-powiedział szczeżac się . Wyszliśmy z tamtąd i pojechaliśmy do niego. Pogadaliśmy troche z jego mamą ,która była naprawde spoko i która chyba mnie polubiła. Potem poszliśmy do pokoju chłopaka gdzie leżeliśmy w jego łóżku gdzie najpierw oglądalismy jakiś film a potem robiliśmy sobie razem zdjęcią i wrzucalismy na twittera. Oczywiście odrazu zaczeły się spypać pytania czy jestem jego dziewczyna na co wszystkim odpowiadalismy ,że nie ale oni nie wierzyli. Ale z drugiej strony to jest coś więcej niż tylko przyjaźn i może niedługo będziemy parą...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~3 grudnia~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po długim dniu w szkole właśnie szliśmy do nowego auta Justina. Gadaliśmy i smialiśmy sie jak zwykle . Chris cały dzień dzisiaj opowiadał żarty a my chichraliśmy się i z nich i z niego ponieważ większość tych jego ekstra kawałów wcale nie była smieszna. Grey i Beadles wsiedli do samochodu a my z Bieberem stalismy jeszcze na zewnątrz. El i Chris powiedzieli ,że musza o czymś poważnie porozmawiać w cztery oczy i musi to być akurat teraz w samochodzie. taaaa... Nie wiem o co im chodziło ale już niech im bedzie.Opierałam się o tył samochód a chłopoak stał naprzeciwko mnie. Nagle jakieś kartki wypadły mi z rąk. Justin podniósł je , oddał mi je .
-A teraz w nagrode poprosze o buziaka-powiedzil i nadstawil polik.Chcialam spelnic jego prosbe tyle ze on w ostatniej chhwili odwrocil sie przodem do mnie skutkiem czego pocalowalam go w usta. Nie powiem , podobalo mi sie. Gdy sie od siebie oderwismy zaczelismy sie do siebie usmiechac jak takie dwa glopki. Tobyl ten moment w ktorym zrozumialam ze kocham tego chlopaka i ze to z nim chce byc.Poslalam ?u promienny usmiech. Przytuliam sie do niego i pierwszy raz w zyciu to ja jego z wlasnej woli pocalowalam. To bylo cudowne uczycie. Justin nie mogle przestac sie usmiechac . Podniosl mnie i zaczal nami kreciec <chyba wiecie o co chodzi> . Postawil mnie na ziemi i zaczal sie glupio smiac i usmiechac. Co chwile mnie do siebie przytulal . Naprawde byl bardzo szczesliwy.Chichralam sie z jego zachowania. Nagle podeszla jakas ddziewczyna , chwycila Justina za ramie , pocalowala go i spytala jakby nigdy nic
-Czesc kochanie !
Odsunalam sie od chlopaka. Spojrzalam na dziewczyne. Zwykly plastik . Za duzo solarium bo byla pomaranczowa , 5 kg tapety na ryju i standardowo piskliwy glosik. Rozpoznalam ja , byla to Ann . Najglupszy i najbardziej znany plastik w miescie. Zacisnelam zeby ale po mim policzku i tak pociekla lza. Odwrocilam sie na piecie i ruszylam przed siebie .
-Kurwa, co ty odpierdalasz?! -slyszalam jak krzyczy na tego pustaka
-Julia , zaczekaj-powiedzial chlopak i chwycil mnie za nadgarstek.
-Zostaw mnie w spokoju!- krzyknalam po czym wyszarpnalam reke zaczelam plakac i ucieklam.
_______________________________
Ludzie komputer mi sie popsul ! :/ Bede plakac :( naszczescie uratowal mnie brat , dzieki ci ! KOCHAM WAS <3
Tagi: #6
29.10.2012 o godz. 19:04
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

Zuza
31.10.2012, 20:05
Zuza napisał(a):
Zajebisty rozdzial

MyDilemma
1.11.2012, 00:05
MyDilemma napisał(a):
Rozdział fantastyczny;) Lubię twój styl pisania;** Mam nadzieję, że dodasz wkrótce next <33

BieberForever
1.11.2012, 19:50
BieberForever napisał(a):
Chris jaki napalony XD ♥ osz ty w mordeczkę ; o ; d
Huhu ^^ , ale rozdział dobry jest <3 , nono *.*

Mrs.Bieber
4.11.2012, 18:11
Mrs.Bieber napisał(a):
Swietny ;) Dodaj szybo następny <33

BurningAngel
8.11.2012, 14:15
BurningAngel napisał(a):
Świetny blog ! Zapraszam do mnie na 1 rozdział,. ;D